środa, 2 grudnia 2009

Czy kryzys finansowy jest już za nami?

Witam!

W ciągu ostatnich kilku dni bardzo zainteresowaly mnie dane przekazywane z większości

krajów Świata o zmniejszających się efektach kryzysu finansowego. Te informacje bardzo ucieszyły inwestorów - ruszyła fala optymizmu, napędzając mechanizm inwestycyjny. Pozytywne informacje pojawiły się także w Europie. Po raz pierwszy Francja i Niemcy odnotowały przyrosty głównych wskaźników ekonomicznych, przede wszystkim PKB. Podobnie rzecz ma się w Polsce, mimo iż jak podał niedawno Główny Urząd Statystyczny, nasz produkt krajowy brutto rośnie szybciej niż zakłado.

Jednak według mnie, najtrudniejsze dopiero przed nami. Przekonanie to bierze się z informacji które otrzymujemy z głównych sektorów gospodarki.

Po pierwsze z dużym niepokojem odbieram komentarze ludzi pracujących w budownictwie. Produkcja budowlana - przede wszystkim generalne wykonawstwo - pozostaje na podobnym poziomie co rok temu, zwiększając się jedynie o 5%, a roboty branż specjalistycznych uległy w tym czasie zmniejszeniu o 13,6%. W dodatku firmy budowlane w dalszym ciągu "licytują w dół" stawki za roboty, tym samym obniżając stawki godzinowe wynagrodzenia. W tym przypadku pojawia się jednak nadzieja, gdyż można zaobserwować coraz dynamiczniejszy wzrost (miesiąc do miesiąca 18,4%) wykonywanych robót budowlanych związanych ze wznoszeniem budynków.

Zbliżający się sezon grzewczy też nie wróży nic dobrego. Pomijając fakt, że pogoda wyjątkowo dopisuje i nie sprzyja zwiększaniu sprzedaży surowców energetycznych, dodatkowo produkcja nie rośnie w porównaniu do października ub. roku (spadek o 17,5%).

Kolejnym - choć mam nadzieję nie wdrożonym ostatecznie do realizacji - czynnikiem negatywnie wpływającym na gospodarkę może być pomysł Rządu obniżenia składki emerytalnej obecnie przekazywanej do OFE z 7,3% do trochę ponad 3%. Taki zabieg może mieć (choć w małym stopniu) wpływ na obrót papierami wartościowymi na warszawskim parkiecie.

A co w moim sektorze Social Lending i banków? No cóż... bardzo pocieszającą informacją może być statystyka spłacalności inwestycji. W ciągu ostatniego pół roku znacząco wzrósł odsetek spłacanych pożyczek z sektora SL i może być bardziej uzależnione od mojej strategii inwestycyjnej. Niestety, niee tyczy się to jednak sektora bankowego. W dniu dziesiejszym Dziennik Gazeta Prawna ujawnił informację, iż wiele banków działających na polskim rynku znacząco rozbudowuje swoje działy windykacji. Wynika to z niczego innego jak ze zwiększającej się lawinowo ilości nieterminowo spłacanych pożyczek i kredytów.

Nie martwmy się jednak na zapas. Jaka jest moja na to rada? Przede wszystkim spróbować skonsolidować swoje wydatki związane ze stałymi zobowiązaniami wobec banków - dobrym rozwiązaniem będzie zapewne kredyt konsolidacyjny lub likwidacja jednej z posiadanych kart kredytowych. A jeśli nie chcesz jej likwidować to po prostu zamień ją na tańszą. Mimo, iż na początku może to być trudne, w dłuższym okresie czasu może znacząco pomóc...

Życzę Wam jak i sobie niespełnienia moich przewidywań i udanej reszty tygodnia pracy.
Pozdrawiam,
MSkrzycki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz