Witam ponownie,
Dziś dalsza część dyskusji na temat emerytur. W poprzedniej części opisałem plan rządu obniżenia części składki przekazywanej do OFE, oraz generalnie omówiłem zalety przeprowadzonej w roku 1997 reformy całego systemu emerytalnego. Wróćmy więc do tematu, czyli korzyści dla pokolenia będącego w moim wieku.
O ile np. moi Rodzice czy osoby od nich starsze (moi Rodzice byli stosunkowo młodzi, gdy reforma wchodziła w życie) nie wychodzili na tej reformie za dobrze, bo mimo oszczędzania w OFE i tak ich część wypłacana przez ZUS będzie większa, tak w np. moim przypadku - osoby która zaczęła pracować na studiach, w wieku 24 lat i oszczędzać (czytaj: odprowadzać składki) na emeryturę sytuacja jest całkowicie odmienna. Dla mnie i dla moich rówieśników - pod warunkiem że pracują na umowę o pracę - część emerytury wypłacana przez OFE będzie stanowiła dużo większą jej część. W mojej perspektywie kapitał na emeryturę będzie zbierany przez 45lat, w tym czasie pomnażany (choć w niezbyt agresywny sposób, gdyż maksymalnie 40% składki miesięcznej może być zainwestowane a akcje) i na koniec albo wypłacony w całości lub w ratach jako dodatek do emerytury.
Może przesadzone jest mówienie, że gdyby nie fundusze to polska giełda nie byłaby na obecnym poziomie i nie była tak silna jak obecnie, ale np. groźba niższego dodatku emerytalnego będzie poważnym problemem. Przy obecnym poziomie procentowym przewiduje się że wysokość emerytury (łączonej: ZUS + II Filar) wyniesie 40% ostatniej pensji przed emeryturą. Biorąc pod uwagę fakt, że ZUS nie jest instytucją inwestycyjną a jedynie pośrednikiem (i to drogim), odprowadzenie większej składki do niej w dzisiejszych czasach, nie spowoduje że moje inwestycje ulegną powiększeniu. Wręcz przeciwnie, gdyż jedyną proponowaną przez ZUS zwyżką zgoromadzonych środków (ZUS nie gromadzi środków, wydaje je na bieżąco) jest waloryzacja świadczeń wynosząca równowartość inflacji. W takim wypadku po prostu nie opłaca się oszczędzać na emeryturę!
Fundusze proponują, by zamiast obniżać składkę przekazywaną do OFE dokończyć reformę emerytalną. Przede wszystkim chodzi tu o zrównanie kobiet i mężczyzn w wieku emerytalnym, likwidację przywilejów ubezpieczeniowych dla rolników i zmniejszenie przywilejów emerytalnych wszelkiego rodzaju służb, górników itd., co pozwoliłoby realnie zawęzić strumień pieniędzy marnotrawionych na niesprawiedliwe traktowanie społeczeństwa. Niestety prawda jest taka, iż rząd obecnie nie jest w stanie zrealizować tych warunków - z rolnikami nie pójdzie łatwo przez swojego koalicjanta, wydłużenie do 50 lat okresu służby dla żołnierzy i policjantów też się nie powiodło. W obliczu tak wielkich problemów najkorzystniejszym i najmniej kłopotliwym w obecnej chwili wydaje się zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn... choć niestety jest to zbyt niepopularna decyzja na dwa lata przed wyborami.
Z zadowoleniem można jedynie przyjąć, że największym osiągnięciem obecnego Rządu w sprawie emerytur jest zmniejszenie grupy osób, mających możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę. To i tylko to. Niestety...
Pozdrawiam życząc rządzącym więcej rozsądku a mniej demagogii,
Michał.
O ograniczeniu "pomostówek" pisałem tu. Jeśli chciałbyś przeczytać artykuł na gazeta.biz o obecnej awanturze - zapraszam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz