Witam w końcówce tego roku!
Wielkimi krokami zbliża się do nas Nowy Rok, a wraz z nim okres ważnych rozliczeń - nie tylko ze sobą samym ale przede wszystkim z Urzędem Skarbowym. Tak więc zacząłem pomału podsumowywać miniony rok pod względem oszczędności jak i inwestycji.
Muszę przyznać, że nie jest tak źle jakby można było przypuszczać.
Po pierwsze: Przychody
Przychody w mijającym roku uległy ustabilizowaniu i ujednoliceniu. Ponieważ na początku roku pracowałem na godziny, zawsze z dużym prawdopodobieństwem niewyrobienia etatu, gdy tylko w marcu tego roku, gdy otrzymałem propozycję pracy dla najsolidniejszego pracodawcy na rynku - długo się nie zastanawiając przyjąłem ofertę pracy. Dzięki temu osiągam przychody - mimo, że niskie jak na średnią krajową - zadowalające w dodatku otrzymując jeszcze wysokie świadczenia socjalne. W końcu roku wykonałem także pierwsze zlecenie z dziedziny mojego wykształcenia zawodowego, co dodatkowo poprawiło mój stan materialny (stanowi ono około 80% pensji netto).
Po drugie: Inwestycje
W dalszym ciągu kontynuowałem inwestowanie w portale pożyczkowe. Niestety początek roku dał się mi tu mocno we znaki powodując wysokie straty - ponad 250PLN i zaniżając statystyki spłacalności. Po krótkiej przerwie w inwestowaniu druga połowa roku (mniej więcej od sierpnia) była bardzo pracowita. W lipcu sprzedałem kilka nalezności swoich dłużników jednemu z kontrahentów, tracąc na tym ok. 80% jednak pozbyłem się problemu i zmartwień ze swoich barków. Przez te 4 miesiące pracy udało mi się prawie w całości odrobić stratę (220PLN) jednocześnie zyskując trochę oddechu. W dodatku zwiększone obroty na rachunku pozwoliły mi zwiększyć swoją zdolność kredytową i zacząć zastanawiać się czy nie zainwestować w otwarcie własnej firmy.
W końcu także giełda zaczęła przynosić mi pierwsze długoterminowe zyski - wypłaty dywidendy. Nie były to może duże kwoty, jednak udowodniły mi że warto było inwestować w wybrane przeze mnie spółki w okresie długoterminowym, trzymając się tym samym zasady żeby nie grać krótkoterminowo i nie spekulować. Dzięki temu mój wysiłek został nagrodzony - otrzymałem łącznie 25PLN po opodatkowaniu.
Po trzecie: Oszczędności
Rok 2009 był ciężkim rokiem jeśli chodzi o oszczędzanie. Przede wszystkim odkąd zmieniłem miejsce pracy nie jestem w stanie odkładać tyle ile założyłem pracując na infolinii. Inną sprawą jest, że wtedy nie miałem praktycznie żadnych więcej wydatków.Wtedy właśnie stwierdziłem, że warto od każdego otrzymanego wpływu na konto odprowadzić pewien jego procent na konta oszczędnościowe - nazwałem to oszczędzaniem w Funduszach celowych i ich oprocentowaniem (zasady obliczania objaśniałem wcześniej). W okresie pracy na wspomnianej infolinii mój plan oszczędnościowy wyglądał tak:
1. OFC: 3,25% wynagrodzenia
2. FC-I-Firmowy: 40% wynagrodzenia
3. FC-II-Remontowy: 35% wynagrodzenia
4. FC-R: Fundusz rezerwowy, który przeznaczany był zazwyczaj na wydatki bieżące (choć nie miałem na nie czasu).
W obecnej chwili system oszczędzania wygląda o wiele bardziej realnie:
1. OFC: 4,25% wynagrodzenia (składki przekazywane na IKE)
2. FC-I-BiM: 5% wynagrodzenia brutto
Pozostałe fundusze wypłacane są również od otrzymanej pencji, jednak wpłacane dopiero na koniec miesiąca
3. FC-II-Firmowy: 5% wynagrodzenia netto
4. FC-III-Remontowy: 5% wynagrodzenia netto
Tak więc podsumowując wszystko co powyżej opisałem: Ostatecznie rok 2009 zamknę z minimalnych zyskiem, być może ok. 10PLN. Wiadomo, że nie jest to jeszcze dochód dzięki któremu mógłbym powoli myśleć o niezależności, ale cieszy mnie że jest. Rok 2008 był zdecydowanie gorszy pod tym względem.
Dziękuję za uwagę, życząc jednocześnie Wam wszystkim miłego i bezproblemowego rozliczania również swoich inwestycji. Oby tych nieopłacalnych było jak najmniej!
Pozdrawiam,
Naczelny (Redaktor, nie małpa ;))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz